Kiedy Szczecin był kurortem…

0
3908

Niewielu z nas zdaje sobie sprawę, że Szczecin (czy raczej Stettin) był kiedyś popularnym kurortem.

Niemieccy kuracjusze odwiedzali otwarty w 1890 roku zakład wodoleczniczy fundacji Ernsta Moritza Arndta, z którego niestety niewiele zachowało się do współczesnych czasów. Obecnie teren byłego sanatorium nie wskazuje na to, że był celem leczniczych podróży mieszkańców Berlina. Można jednak zobaczyć ruiny zabudowań. Jak tam trafić? [Kliknij!]

Innym miejscem, które próbowano promować jako uzdrowisko, był Frauendorf, czyli dzisiejszy Golęcin. Niestety – bez większego sukcesu. Jednak do dzisiejszych czasów przetrwał jeden z obiektów, przekształcony w szpital.

Najpopularniejszym rejonem do którego przybywano „dla poratowania zdrowia” była jednak Puszcza Bukowa. To na jej zielonych terenach pojawiały się domy wczasowe i sanatoria, z których największą popularność zyskało sanatorium Bismarckhöhe. Kompleks robił wrażenie – na starych pocztówkach widać piękne budynki, między innymi przeszkloną część i jadalnię, w której kuracjusze popijali herbatę. Nie przetrwał jednak w swojej świetności I wojny światowej i szybko zakończył działalność.

Historia sanatorium Bismarckhöhe, choć krótka, wpisuje się w „uzdrowiskowy” okres Stettina,  który trwał przez pierwsze dekady XX wieku od końca poprzedniego stulecia. W tym czasie Szczecin mógł poszczycić się nie tylko sanatoriami i domami wczasowymi, ale też szpitalami. W naszym mieście znajdowało się także wiele szpitali – również tych najwyższej klasy, wzorcowych dla obiektów w całej Rzeszy.

Budynki kilku z nich, jak Pomorskiego Szpitala Przeciwgruźliczy, Frauenklinik Stettin czy lazaret Heeresstandort II Deutcher Berg przetrwały do dzisiaj i funkcjonują jako nasze szpitale w Zdunowie, Wojskowy i na Unii Lubelskiej.

źródło: Roman Czejarek, Sekrety Szczecina

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here